Efektem ubocznym demokracji jest wygrywanie wyborów partii, które więcej "obiecały".
Do czego prowadzi demokracja, wszyscy widzimy. Kompletna erozja Narodu, oraz sceny politycznej.
Wiele osób mówi o monarchii, inni o dyktaturze. Ale moim skromnym zdaniem to błąd. Bo niby dlaczego nastała demokracja, gdy te ustroje takie dobre?
Więc co zamiast demokracji?
Ludzie chcą mieć iluzję, że o czymś decydują. Nie król, dyktator tylko oni sami. Przynajmniej 50%- tych chodzących na wybory, tak twierdzi. Monarcha/dyktator byłby być najlepszym władcą w historii, ale i i tak mieszkańcy mogliby się zbuntować, bo oni też chętnie by porządzili.
Dlatego proponuje zreformowanie demokracji. Każdy mógłby zagłosować - pod warunkiem przejścia testu z wiedzy o ekonomi/polityki, za który by zapłacił z własnej kieszeni. Mając już pozwolenie szedłby na wybory, które też byłyby płatne (przecież wybory kosztują krocie!).
I takim sposobem:
- eliminujemy lemingów, którzy idą na wybory, kompletnie nie znając się na polityce,
- głosujących dla jaj, bo muszą wybulić na taką przyjemność swoje pieniądze,
- przeciwdziałamy buntom, bo każdy kto chce może zagłosować.
- zwiększy się tym sposobem świadomość ludzi, zaczną interesować się na kogo głosują.
Takie zastrzeżenie było by tylko dla Sejmu. Na Prezydenta, każdy obywatel Polski mógłby zagłosować.
Rola Prezydenta, powinna zostać zwiększona (na wzór USA), ale to Sejm i Senat miało by prawo ustanawiać podatki.
Moim zdaniem te rozwiązanie jest całkiem sensowne.
piątek, 7 września 2012
Emerytury 67.
Emerytury są w każdym "cywilizowanym" państwie. Emerytury to nic innego jak gigantyczna piramida finansowa (legalna !?). Działa zazwyczaj w tedy, gdy przyrost naturalny jest dodatni, a bezrobocie małe. Wtedy, będąc na emeryturze, pracuje na nas dużo osób, więc i emeryturę możemy mieć większa niż nasze wcześniejsze zarobki. Tak na przykład działało już słynne AMBER GOLD.
Oczywiście emerytura, to nic innego jak podatek, tylko na "słuszny cel". Wszystko jest OK, dopóki piramida się nie załamie. Gdy to nastąpi, wtedy wychodzi na jaw jakim przekrętem są emerytury.
Dlaczego więc demokraci emerytury wprowadzili? To jest proste! By stworzyć problemy! Problemy wyrastają gdy trzeba ustalić wiek emerytalny. I teraz partia A mówi, żeby wszyscy pracowali do 60lat, partia B: By górnicy,policjanci, wojskowi nauczyciele i pielęgniarki do 50lat, reszta do 65. Demokraci tworząc takie problemy zdobywają kapitał polityczny i tworzą podziały w społeczeństwie. Tak więc by zdobyć głosy górników itp. wiek im się obniża. Nie trzeba być Nostradamusem by przewidzieć, że to wszystko kiedyś się zawali. W takiej sytuacji stanął TUSK - ZUS to bankrut, ale ten zamiast po męsku powiedzieć, że emerytury to wielki niewypał, tymczasem on ratuje ZUS za wszelką cenę! Trzeba sobie postawić sprawę jasno- 67 to dopiero początek.
Co zamiast ZUS? Oczywiście nic, każdy powinien robić z pieniędzmi co mu się podoba. Każdy przejdzie na "emeryturę" w wieku jaki mu się podoba.
Teraz przykład: średnia krajowa 3,7 tys, odkładamy ok.19% co roku przez 40 lat.
3700*0,19*(40*12)= 703*480=337440zł.
Czy będąc w ZUS kiedykolwiek zobaczycie te pieniądze?
Oczywiście emerytura, to nic innego jak podatek, tylko na "słuszny cel". Wszystko jest OK, dopóki piramida się nie załamie. Gdy to nastąpi, wtedy wychodzi na jaw jakim przekrętem są emerytury.
Dlaczego więc demokraci emerytury wprowadzili? To jest proste! By stworzyć problemy! Problemy wyrastają gdy trzeba ustalić wiek emerytalny. I teraz partia A mówi, żeby wszyscy pracowali do 60lat, partia B: By górnicy,policjanci, wojskowi nauczyciele i pielęgniarki do 50lat, reszta do 65. Demokraci tworząc takie problemy zdobywają kapitał polityczny i tworzą podziały w społeczeństwie. Tak więc by zdobyć głosy górników itp. wiek im się obniża. Nie trzeba być Nostradamusem by przewidzieć, że to wszystko kiedyś się zawali. W takiej sytuacji stanął TUSK - ZUS to bankrut, ale ten zamiast po męsku powiedzieć, że emerytury to wielki niewypał, tymczasem on ratuje ZUS za wszelką cenę! Trzeba sobie postawić sprawę jasno- 67 to dopiero początek.
Co zamiast ZUS? Oczywiście nic, każdy powinien robić z pieniędzmi co mu się podoba. Każdy przejdzie na "emeryturę" w wieku jaki mu się podoba.
Teraz przykład: średnia krajowa 3,7 tys, odkładamy ok.19% co roku przez 40 lat.
3700*0,19*(40*12)= 703*480=337440zł.
Czy będąc w ZUS kiedykolwiek zobaczycie te pieniądze?
czwartek, 6 września 2012
Narkotyki.
Najwięcej do powiedzenia mają ci co ich w życiu nie próbowali, ale za to są wielkimi smakoszami alkoholu. Oczywiście NARKOTYKI SĄ SZKODLIWE, ale ALKOHOL I NIKOTYNA też! Nie jestem narkomanem, nie piję, ale jako wolnościowiec dziwie się, czemu alkoholik może pić, a ćpun jest w świetle prawa przestępcą! A alkohol to przecież narkotyk "twardy"! Więc o co chodzi?
Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Kiedyś, gdy w USA była prohibicja, mafia rozrosła się do niebotycznych rozmiarów! Teraz mafia zamiast handlować alkoholem, handluje narkotykami!
Każdy ma prawo robić ze swoim życiem to co mu się podoba. Chce palić-proszę bardzo, chcesz pić-proszę bardzo.
Nie chodzi tu o marihuanę. Chodzi też o inne narkotyki, lekarstwa o bimber i domowe wina!
To że alkohol dostępny jest we wszystkich sklepach nie sprawiło, że wszyscy Polacy zapili się na śmierć.
Tak samo z narkotykami, nie wszyscy zaczną ćpać.
Zrozumcie, każdy kto chce decydować za innego, traktuje tym samym człowieka jako nierozumne zwierzę.
Trzeba wprowadzić zakaz zażywania narkotyków, bo się wytrujemy. Trzeba wprowadzić obowiązkowe emerytury, bo na starość pomrzemy z głodu. Trzeba wprowadzić publiczne szkolnictwo, bo w Polsce będą sami analfabeci.
NONSENS!
Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Kiedyś, gdy w USA była prohibicja, mafia rozrosła się do niebotycznych rozmiarów! Teraz mafia zamiast handlować alkoholem, handluje narkotykami!
Każdy ma prawo robić ze swoim życiem to co mu się podoba. Chce palić-proszę bardzo, chcesz pić-proszę bardzo.
Nie chodzi tu o marihuanę. Chodzi też o inne narkotyki, lekarstwa o bimber i domowe wina!
To że alkohol dostępny jest we wszystkich sklepach nie sprawiło, że wszyscy Polacy zapili się na śmierć.
Tak samo z narkotykami, nie wszyscy zaczną ćpać.
Zrozumcie, każdy kto chce decydować za innego, traktuje tym samym człowieka jako nierozumne zwierzę.
Trzeba wprowadzić zakaz zażywania narkotyków, bo się wytrujemy. Trzeba wprowadzić obowiązkowe emerytury, bo na starość pomrzemy z głodu. Trzeba wprowadzić publiczne szkolnictwo, bo w Polsce będą sami analfabeci.
NONSENS!
środa, 5 września 2012
"Prawica" w Polsce.
Prawo i Sprawiedliwość oraz Solidarna Polska, przedstawiane są w mediach jako "prawdziwa polska prawica". Czy na pewno?
Na początku definicja "prawicy" z Wikipedii:
Prawica – zwyczajowe określenie sił politycznych, które charakteryzuje szacunek dla tradycji, autorytetów, religii, istniejącej hierarchii społecznej oraz wstrzemięźliwość przy dokonywaniu zmian w systemie społeczno-gospodarczym i politycznym. Poglądy prawicowe są przeciwstawiane lewicowym.
Formułka jak formułka, czytamy dalej, że: Prawicowa wizja gospodarki to zwykle gospodarka wolnorynkowa, w której panują zasady kapitalizmu. Obniżenie podatków, likwidacja przymusowych ubezpieczeń społecznych, większości koncesji gospodarczych, uproszczenie procedur i prywatyzacja są głównymi postulatami gospodarczymi partii prawicowych. Poglądy te spotykają się ostatnio z dużym poparciem, prawdopodobnie związanym z tym iż prawdziwe partie prawicowe są obecnie przeciwko istnieniu podatku PIT i CIT.
To tyle definicji. Prawdziwa prawica to taka która jest społecznie i gospodarczo przeciwieństwem lewicy!
A teraz przyjrzyjmy się programom gospodarczym PIS i SP.
PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ: zdobycie programu partii na oficjalnej stronie www.pis.org.pl jest niemożliwe. Jest owszem "Program PiS 2011" ale nic konkretnego tam nie ma. Piękne i wyszukane puste słowa. Odwołam się więc znowu do Wikipedii: Partia opowiada się za progresywną skalą podatkową. Wyrazem tego było m.in. poparcie dla propozycji wprowadzenia 50% stawki PIT w 2004[6]. Natomiast w 2006 posłowie partii poparli redukcję stawek podatkowych do dwóch – 18 i 32%.
Na początku definicja "prawicy" z Wikipedii:
Prawica – zwyczajowe określenie sił politycznych, które charakteryzuje szacunek dla tradycji, autorytetów, religii, istniejącej hierarchii społecznej oraz wstrzemięźliwość przy dokonywaniu zmian w systemie społeczno-gospodarczym i politycznym. Poglądy prawicowe są przeciwstawiane lewicowym.
Formułka jak formułka, czytamy dalej, że: Prawicowa wizja gospodarki to zwykle gospodarka wolnorynkowa, w której panują zasady kapitalizmu. Obniżenie podatków, likwidacja przymusowych ubezpieczeń społecznych, większości koncesji gospodarczych, uproszczenie procedur i prywatyzacja są głównymi postulatami gospodarczymi partii prawicowych. Poglądy te spotykają się ostatnio z dużym poparciem, prawdopodobnie związanym z tym iż prawdziwe partie prawicowe są obecnie przeciwko istnieniu podatku PIT i CIT.
To tyle definicji. Prawdziwa prawica to taka która jest społecznie i gospodarczo przeciwieństwem lewicy!
A teraz przyjrzyjmy się programom gospodarczym PIS i SP.
PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ: zdobycie programu partii na oficjalnej stronie www.pis.org.pl jest niemożliwe. Jest owszem "Program PiS 2011" ale nic konkretnego tam nie ma. Piękne i wyszukane puste słowa. Odwołam się więc znowu do Wikipedii: Partia opowiada się za progresywną skalą podatkową. Wyrazem tego było m.in. poparcie dla propozycji wprowadzenia 50% stawki PIT w 2004[6]. Natomiast w 2006 posłowie partii poparli redukcję stawek podatkowych do dwóch – 18 i 32%.
PiS deklaruje wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw poprzez m.in. obniżanie pozapłacowych kosztów pracy (tzw. klina podatkowego), do czego Sejm (m.in. głosami PiS) przyczynił się już w 2007, obniżając składkę rentową, oraz likwidację barier biurokratycznych hamujących rozwój przedsiębiorczości (tzw. Pakiet Kluski, nie został jednak poddany pod głosowanie).
Partia postuluje też gruntowną reformą finansów publicznych, m.in. likwidację jednostek budżetowych, funduszy celowych i gospodarstw pomocniczych i włączenie ich wydatków do budżetu, oraz wprowadzenie koncepcji budżetu zadaniowego. Ponadto proponuje wprowadzenie ulg podatkowych ze względu na ilość dzieci w rodzinie, utrzymanie zróżnicowanych stawek podatku VAT przy jednoczesnym obniżaniu stawki podstawowej.
Ugrupowanie sprzeciwia się pochopnie przeprowadzanej prywatyzacji. Postuluje utrzymanie przez państwo kontroli nad spółkami o strategicznym znaczeniu. Sprzeciwia się też nadmiernym cięciom w wydatkach socjalnych. Popiera zachowanie bezpłatnej edukacji w szkołach podstawowych, średnich i na wyższych uczelniach państwowych, oraz obecny system finansowania służby zdrowia. Proponuje wprowadzenie systemu gwarantowanych przez państwo kredytów mieszkaniowych. Opowiada się za szeroko pojętym programem wspierania polskiej rodziny. W tym celu proponuje opracowanie i przyjęcie kompleksowego programu polityki prorodzinnej.
Nic dodać nic ująć. Gospodarczo PiS to lewica, chce zachować NFZ, ZUS oraz zasiłki SOCJALNE!
W TYM ASPEKCIE NICZYM NIE ROŻNI SIĘ OD SLD!
SOLIDARNA POLSKA: O zgrozo. Nawet na Wikipedii nie wiedzą jaki jest program tej partii!
Pakiet (rodzinny)składa się z następujących propozycji:
- Powszechny system świadczeń rodzinnych.
- Wydłużenie urlopów macierzyńskich.
- Bezpłatne publiczne żłobki i przedszkola.
- Zachęty dla pracodawców dla zatrudniania kobiet po urlopach macierzyńskich.
- Wprowadzenie gwarantowanej emerytury dla matek, które wychowały co najmniej 3 dzieci.
- Mieszkania dla młodych rodzin.
- Podniesienie ulgi podatkowej na dzieci, tak by zrekompensować rodzinom koszty ich utrzymania.
- Określenie maksymalnych cen na podręczniki szkolne.
- Przywrócenie opieki lekarskiej w szkole.
- Darmowe obiady dla dzieci.
- Wprowadzenie obowiązku oceny skutków nowych regulacji z punktu widzenia rodziny.
- Utworzenie instytucji Rzecznika Praw Rodziny.
Powszechny system świadczeń rodzinnych to:
- Wprowadzenie powszechnego systemu, z którego skorzysta każde dziecko żyjące w rodzinie o dochodzie poniżej 1000 zł na osobę, to jest poniżej minimum socjalnego.
- Świadczenie do 300 zł miesięcznie na każde dziecko, w zależności od dochodów na osobę w rodzinie.
- Wzorowany na rozwiązaniach krajów Unii Europejskiej: Niemiec, Francji, Holandii, Wlk. Brytanii.
- Ochroni polskie rodziny przed kryzysem.
- Uzupełni system ulg podatkowych, z których obecnie korzystają w pełni wyłącznie zamożniejsze rodziny.
- Wyeliminuje biedę wśród polskich dzieci (1/4 z nich żyje w biedzie!).
- Stanowi podstawowy element polityki prorodzinnej, który może odwrócić niekorzystne trendy demograficzne oraz coraz powszechniejsze wyjazdy dzieci na emigrację.
Czyste socjalistyczne bajki! SOLIDARNA POLSKA chce dać ludziom pieniądze, które im wcześniej ukradnie w podatkach! Chce po prostu być dobrym wujkiem. Kto zapłaci za te pomysły? Oczywiście OBYWATELE!
PODSUMOWANIE: PIS I SP TO PARTIE LEWICOWE POD WZGLĘDEM GOSPODARCZYM.
wtorek, 4 września 2012
Kilka słów o prywatyzacji.
Słowo prywatyzacja budzi w ludziach ( w Polsce) mieszane uczucia a nawet lęk. Dla jednych to konieczność, dla niektórych zdrada interesów kraju. O co w ogóle chodzi?
Prywatyzacja jest oczywiście dobra dla kraju jak i ludzi w nim zamieszkującym. Chodzi mi oczywiście o zdrową prywatyzacje. Niedopuszczalne jest sprzedawanie polskich monopoli (choćby TP) innym państwowym monopolom. Firmy państwowe szkodą gospodarce! Psują wolny rynek! Psują konkurencje!
Oto dowód: Jaka jest obecnie konkurencja w obszarze energetyki? ŻADNA! Nawet prywatny inwestor, który stawia farmę wiatraków, wyprodukowany prąd MUSI sprzedać PAŃSTWOWEJ elektrowni.
Ludzie przeciwko prywatyzacji stosują, dziwne, urojone argumenty:
1. Wysprzedają nas...(tu można wstawić: Niemcom, Ruskim).
To jest totalna paranoja! Wszystkie kraje na świecie robią interesy z Niemcami i z Rosją, czy nam się to podoba czy nie! Takie zadzieranie nosa, skutkuje tym, że Niemcy i Rosja nie mogąc dogadać się z Polską, robią interesy nad naszymi głowami. Wtedy następuje wielkie oburzenie: JAK ONI MOGLI!
2. Państwowe firmy są lepsze niż prywatne.
Oczywiście, że państwowa firma, gdy tylko uwolni się rynek, nie ma szans z firmami prywatnymi. Dowód: Poczta Polska.
3. Wiele firm przynosi zyski.
Oczywiście, że niektóre firmy przynoszą zyski, bo posiadają monopole i są pod czułą opieką państwa. Jednak to nie takie proste. Powiedzmy sobie, że coś sprzedaje. Utargowałem cenę 200zł. Kilka dni później dzwoni do mnie facet i oferuje mi (za to co sprzedałem za 200zł przypominam) cenę 500zł. I jak państwo myślą: zarobiłem 200zł, czy straciłem 300zł. Odpowiedź jest prosta: straciłem 300zł na tej transakcji. Podobnie jest z państwowymi firmami, zarabiają, ale pod prywatnym kierownictwem, zarabiały by więcej. Czysty zysk dla gospodarki i społeczeństwa.
4. Gdy sprzedamy elektrownie, ceny poszybują w górę.
Błąd. Jak będzie konkurencja to ceny spadną. To tak jak na bazarze, kto mądry kupił by coś absurdalnie drogiego, gdy obok ma znacznie tańszy produkt?
5. Jak sprzedamy PKS/PKP zlikwidują połączenia i nie można będzie podróżować.
To jest właśnie zaleta! Jak te molochy zlikwidują nierentowne połączenia, znajdzie się miejsce dla mniejszych przewoźników. Nigdy na wolnym rynku nie ma czegoś tego, że nie ma kto nam sprzedać usługi. Na wolnym rynku jest ich wręcz za dużo.
6. Prywatni przedsiębiorcy będą zwalniać ludzi.
Państwowe firmy służą, by zaniżyć wskaźnik bezrobocia. Po prostu ludzi zatrudnionych jest za dużo, i taki zwolniony powinien (w normalnym kraju) szybko znaleźć posadę u konkurencji, lub znaleźć pracę w innej branży.
Dla tych co jeszcze nie rozumieją: na PKS, PKP, TVP, itp pracują ludzie! Firmy płacą WYSOKIE podatki by utrzymać tych MONOPOLOWYCH DARMOZJADÓW. Pracodawca, zamiast zainwestować pieniądze, traci je na ich bezsensowny żywot państwowych firm. To, że firma jest "polska" nie oznacza, że działa dla dobra Polaków. Państwowa firma opłaca się tylko politykom, gdzie ich koledzy/rodzina mają ciepłe posadki.
Prywatyzacja jest oczywiście dobra dla kraju jak i ludzi w nim zamieszkującym. Chodzi mi oczywiście o zdrową prywatyzacje. Niedopuszczalne jest sprzedawanie polskich monopoli (choćby TP) innym państwowym monopolom. Firmy państwowe szkodą gospodarce! Psują wolny rynek! Psują konkurencje!
Oto dowód: Jaka jest obecnie konkurencja w obszarze energetyki? ŻADNA! Nawet prywatny inwestor, który stawia farmę wiatraków, wyprodukowany prąd MUSI sprzedać PAŃSTWOWEJ elektrowni.
Ludzie przeciwko prywatyzacji stosują, dziwne, urojone argumenty:
1. Wysprzedają nas...(tu można wstawić: Niemcom, Ruskim).
To jest totalna paranoja! Wszystkie kraje na świecie robią interesy z Niemcami i z Rosją, czy nam się to podoba czy nie! Takie zadzieranie nosa, skutkuje tym, że Niemcy i Rosja nie mogąc dogadać się z Polską, robią interesy nad naszymi głowami. Wtedy następuje wielkie oburzenie: JAK ONI MOGLI!
2. Państwowe firmy są lepsze niż prywatne.
Oczywiście, że państwowa firma, gdy tylko uwolni się rynek, nie ma szans z firmami prywatnymi. Dowód: Poczta Polska.
3. Wiele firm przynosi zyski.
Oczywiście, że niektóre firmy przynoszą zyski, bo posiadają monopole i są pod czułą opieką państwa. Jednak to nie takie proste. Powiedzmy sobie, że coś sprzedaje. Utargowałem cenę 200zł. Kilka dni później dzwoni do mnie facet i oferuje mi (za to co sprzedałem za 200zł przypominam) cenę 500zł. I jak państwo myślą: zarobiłem 200zł, czy straciłem 300zł. Odpowiedź jest prosta: straciłem 300zł na tej transakcji. Podobnie jest z państwowymi firmami, zarabiają, ale pod prywatnym kierownictwem, zarabiały by więcej. Czysty zysk dla gospodarki i społeczeństwa.
4. Gdy sprzedamy elektrownie, ceny poszybują w górę.
Błąd. Jak będzie konkurencja to ceny spadną. To tak jak na bazarze, kto mądry kupił by coś absurdalnie drogiego, gdy obok ma znacznie tańszy produkt?
5. Jak sprzedamy PKS/PKP zlikwidują połączenia i nie można będzie podróżować.
To jest właśnie zaleta! Jak te molochy zlikwidują nierentowne połączenia, znajdzie się miejsce dla mniejszych przewoźników. Nigdy na wolnym rynku nie ma czegoś tego, że nie ma kto nam sprzedać usługi. Na wolnym rynku jest ich wręcz za dużo.
6. Prywatni przedsiębiorcy będą zwalniać ludzi.
Państwowe firmy służą, by zaniżyć wskaźnik bezrobocia. Po prostu ludzi zatrudnionych jest za dużo, i taki zwolniony powinien (w normalnym kraju) szybko znaleźć posadę u konkurencji, lub znaleźć pracę w innej branży.
Dla tych co jeszcze nie rozumieją: na PKS, PKP, TVP, itp pracują ludzie! Firmy płacą WYSOKIE podatki by utrzymać tych MONOPOLOWYCH DARMOZJADÓW. Pracodawca, zamiast zainwestować pieniądze, traci je na ich bezsensowny żywot państwowych firm. To, że firma jest "polska" nie oznacza, że działa dla dobra Polaków. Państwowa firma opłaca się tylko politykom, gdzie ich koledzy/rodzina mają ciepłe posadki.
poniedziałek, 3 września 2012
Nadchodzą ciekawe czasy.
Wystarczy przyjrzeć się dzisiejszej sytuacji Polski i reszty świata i wiadomo, że kryzys dopiero nadchodzi. Na razie Europa trzyma się dzięki €urasom, które kradzione są €uro-obywatelom przez wystraszonych sytuacją polityków. Dopóki ludzie mają pieniądze, dopóty kryzys będzie tylko raczkować. Jednak te €uro (lekarstwo według socjalistów) jest dodrukowane i jego wartość spada.
Kiedy skończą się pieniądze Polakom, Francuzom, Anglikom, Niemcom wtedy kryzys z fazy raczkowania, przejdzie do fazy truchtu. Padnie Grecja, potem Włochy i Hiszpania. Jak te kraje upadną, wtedy można z całą stanowczością powiedzieć: JEST KRYZYS! Obligacje państw Uni będą niewypłacalne, upadną banki, ludzie stracą swoje oszczędności. I teraz dopiero pojawią się skutki wysokich podatków i rozbudowanego socjalu. Ludzie stracą prace, wpływy do budżetu zmaleją, wzrosną podatki...Kryzys eksploduje!
Mamy czas by ratować Polskę. Grecję i Włochy przy odrobinie wysiłku (NIE Polaków, czy Niemców, tyko Włochów i Greków) można uratować. Dla "ekspertów" nie realny pomysł to taki by zlikwidować socjalizm w UE. Politycy musieliby stanąć przed ludźmi i powiedzieć : Kochani, to nie banki kryzys wywołały! To my, którzy utrzymywaliśmy całe państwa na kredyt! Teraz nadszedł dzień zapłaty moi kochani.
Na razie to wszystko wydaje się banalne- bo kryzysu nie odczuwamy, coś się dzieje w Grecji, ale to nas nie dotyczy. Przeciwnie, każdy z nas obarczony jest długiem (ok. 20tys zł) i trzeba będzie go spłacić!
Wielu Polaków nawet tylu pieniędzy na oczy nie widziało!
Co wyniknie z kryzysu? Wielkie napięcia. Wszyscy w Uni się nie lubią. Angole nie lubią Niemców, a Niemcy nie lubią Francuzów, Francuzi nie lubią Angoli! Czy wybuchnie wojna? Do końca nie jest to przesądzone, ale jak Niemcy poczują się pokrzywdzeni przez kryzys...
Ciekawe czasy nadchodzą. Koniec dominacji Europy i USA. Do głosu dochodzą nowe potęgi : Chiny, Indie, Brazylia. Teraz Eurogłupki chcą ich zachęcić by sypnęli groszem.
A GDZIE W TYM WSZYSTKIM JEST POLSKA?
Polska babrze się od stuleci w błocie i cieszy, że to polskie błoto. Kiedyś niszczyły nas wojny, teraz niszczymy się sami. Za €uro z Brukseli sprzedaliśmy swoją niepodległość. Ludzie zamiast liczyć na siebie, chcą by państwo zapewniło im kokosy. Wygrywają partie które obiecują co? PIENIĄDZE I KIEŁBASĘ DLA KAŻDEGO! I później widzimy emerytkę w spocie PEŁO/ PIC która się cieszy że dostała o 20zł większą emeryturę. Ale to nie koniec! Ludzie mają tak wyprane mózgi, że myślą iż widocznie tak musi być! To jest dopiero wielka tragedia tego narodu.
Kiedy skończą się pieniądze Polakom, Francuzom, Anglikom, Niemcom wtedy kryzys z fazy raczkowania, przejdzie do fazy truchtu. Padnie Grecja, potem Włochy i Hiszpania. Jak te kraje upadną, wtedy można z całą stanowczością powiedzieć: JEST KRYZYS! Obligacje państw Uni będą niewypłacalne, upadną banki, ludzie stracą swoje oszczędności. I teraz dopiero pojawią się skutki wysokich podatków i rozbudowanego socjalu. Ludzie stracą prace, wpływy do budżetu zmaleją, wzrosną podatki...Kryzys eksploduje!
Mamy czas by ratować Polskę. Grecję i Włochy przy odrobinie wysiłku (NIE Polaków, czy Niemców, tyko Włochów i Greków) można uratować. Dla "ekspertów" nie realny pomysł to taki by zlikwidować socjalizm w UE. Politycy musieliby stanąć przed ludźmi i powiedzieć : Kochani, to nie banki kryzys wywołały! To my, którzy utrzymywaliśmy całe państwa na kredyt! Teraz nadszedł dzień zapłaty moi kochani.
Na razie to wszystko wydaje się banalne- bo kryzysu nie odczuwamy, coś się dzieje w Grecji, ale to nas nie dotyczy. Przeciwnie, każdy z nas obarczony jest długiem (ok. 20tys zł) i trzeba będzie go spłacić!
Wielu Polaków nawet tylu pieniędzy na oczy nie widziało!
Co wyniknie z kryzysu? Wielkie napięcia. Wszyscy w Uni się nie lubią. Angole nie lubią Niemców, a Niemcy nie lubią Francuzów, Francuzi nie lubią Angoli! Czy wybuchnie wojna? Do końca nie jest to przesądzone, ale jak Niemcy poczują się pokrzywdzeni przez kryzys...
Ciekawe czasy nadchodzą. Koniec dominacji Europy i USA. Do głosu dochodzą nowe potęgi : Chiny, Indie, Brazylia. Teraz Eurogłupki chcą ich zachęcić by sypnęli groszem.
A GDZIE W TYM WSZYSTKIM JEST POLSKA?
Polska babrze się od stuleci w błocie i cieszy, że to polskie błoto. Kiedyś niszczyły nas wojny, teraz niszczymy się sami. Za €uro z Brukseli sprzedaliśmy swoją niepodległość. Ludzie zamiast liczyć na siebie, chcą by państwo zapewniło im kokosy. Wygrywają partie które obiecują co? PIENIĄDZE I KIEŁBASĘ DLA KAŻDEGO! I później widzimy emerytkę w spocie PEŁO/ PIC która się cieszy że dostała o 20zł większą emeryturę. Ale to nie koniec! Ludzie mają tak wyprane mózgi, że myślą iż widocznie tak musi być! To jest dopiero wielka tragedia tego narodu.
sobota, 1 września 2012
Kto w końcu jest czerwony?
PiS, PO, SP a nawet SLD dla ludzi "uczonych" i autorytetów społecznych te partie to prawica. Dla tych ludzi Hitler i Breivik to skrajna prawica. Dla tych samych ludzi w Polsce panuje krwiożerczy kapitalizm. No cóż, macie tu odpowiedź dlaczego w tym kraju jest źle! Przez kapitalizm! Szybciutko wskrzesić Gierka i ustawiać komunę. Naprawdę piękny kabaret.
Subskrybuj:
Posty (Atom)