czwartek, 22 listopada 2012

Państwa w państwie

Podzielmy nasz kraj na kilka państw. Nie terytorialnie, ale społecznościowo. Każda osoba składa podpis do którego chce należeć. Państwo będzie definiowane jako partia, każdy będzie po prostu wybierał, czy chce żyć w państwie PO, PiS, KNP czy może nawet Zielonych czy Anarchistów i według ich kryteriów będzie żyć. Oczywiście każdy będzie mógł założyć własną partię i wygłosić swoje przekonania, tylko jeśli on sam będzie jako jedyny należał do swojego państwa, będzie miał wpływ tylko na siebie i nie będzie mógł ingerować w życie osób innego okręgu. Przykładowo, jeśli obywatel PO zabije obywatela KNP, będzie odpowiadał przed prawem KNP(tudzież możliwy stryczek), jeśli sytuacja będzie odwrotna(nie może zostać skazany na śmierć, chyba, że PO tak zadecyduje). Obywatele danego państwa będą płacić podatki takie, jakie są ustalone przez ich państwo(partię). Co do egzekwowania prawa w danym miejscu, zależałoby od właściciela posesji i panowałoby na jego podwórku prawo jego państwa. Nie można byłoby zakładać później nowych partii. Możliwość zakładania miałby każdy, ale musiałby powiedzmy wpłacić do budżetu np.50 tys. zł. Budżet jest nienaruszalny, dopóki nie ostanie się tylko jedno państwo i to ono będzie miało go do dyspozycji.
Każdy mógłby się przenosić do innych państw kiedy zechce, ale musiałby zapłacić np. 5 tys. zł.

Zastanówcie się teraz, do którego byście chcieli należeć, które pierwsze by się zmniejszały i które jako pierwszy by upadały, czy te socjalne czy wolnorynkowe?

PS. Pomysł jest teorią, więc proszę się nie wymądrzać, że to nie miałoby sensu. Nie chcę takiego czegoś wprowadzać, piszę to tylko po to, abyście się zastanowili, czy socjalizm jest taki cudowny.

Proszę zadawać pytania, z przyjemnością będę na nie odpowiadał(oczywiście w związku z powyższym tekstem).


Król Świata

11 komentarzy:

  1. Pomysł na teoretyzowanie dobry, natomiast mało profesjonalne podejście. Kto czyta Twojego bloga ten, wie jakie masz podejście do socjalizmu, mimo wszystko "Nie chcę takiego czegoś wprowadzać, piszę to tylko po to, abyście się zastanowili, czy socjalizm jest taki cudowny"- ten fragment jest zbędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zbędny, nie piszę jako osoba subiektywna(chociaż w polityce nie ma tego słowa), tylko jako osoba próbująca uświadomić ludziom, że socjalizm prowadzi tylko do bankructwa.

      Usuń
  2. Teoretyzowanie na temat rzeczy niemożliwych przeważnie niczemu nie służy, no chyba, że akurat marzymy o np. seksie z Angeliną Jolie, wtedy jakiś sens to może mieć...
    Żeby jednak wejść do dyskusji, założę, że jest możliwa aż taka wolność wyboru tych "mini" państw w państwie (akceptując wszystkie te, moim zdaniem, dziwne założenia z tymi kwotami).
    Upraszczając zagadnienie np. tylko do kilku społeczności, dlaczego zakładamy, że któraś musi wyginąć, lub że ostatecznie musi zostać tylko jedna? Moim zdaniem być może dla dowolnego rozkładu startowego (rozumiem tu np. 40% socjaliści, 20% wolnorynkowcy, 20% centrowcy i 20% pozostali), może się okazać że po odpowiednio długim czasie wszystko się ustabilizuje i zatrzyma, np. na jakimś poziomie po 25% każdej z opcji.
    Tak zastanawiając się nad tym co napisałeś, to mniej lub bardziej świadomie swoim wpisem weszłeś w klasyczy łańcuch Markowa (czyli taką sytuację, w której ktoś/coś może zmieniać swoje stany chwilowe, w tym przypadku państwa i robi to według jakiś reguł, zazwyczaj ze stałym prawdopodobieństwem). Takie łańcuchy często zachowują się tak jak opisałem, mają rozkład (wartości) startowe a w nieskończoności (po odpowiednio długim czasie) mają stałe rozkłady i są stabilne
    Ale odchodząc od matematyki i wracając do polityki, tzn. nie wyobrażam sobie, że zostają sami wolnorynkowcy, bo wolnorynkowcy to głównie pracodawcy i działają głównie dla dobra swoich firm, zatem ogólnie rzecz biorąc muszą też być jeszcze pracownicy, wtedy pracodawcy muszą trochę porywalizować o pracowników (gdy jest ich za mało), wtedy niektórzy pracodawcy (kierując się dobrem własnej firmy i chęcią pozyskania najlepszych pracowników dla siebie) mogą zaproponować jakiś socjal w ramach bonusów i tak paradoksalnie z wolnorynkowców co jakiś czas mogą rodziś się socjaliści.
    Ludzie dzielą się na wiele rodzajów, grup (choć uogólniania nie lubię, bo szanuję indywidualizm), nie mniej jednak są jednostki mniej zaradne i ukierunkowane na pracę dla innych a nie na swoją firmę. Tacy ludzie z mentalnością pracowniczą też często kierują się wyborem najlepszej pracy również pod kątem socjalu i oni mogą nie chcieć przechodzić na stronę wolnorynkowców. Gdyby z jednej strony było trochę takich pracowników, a w "mini" państwie wolnorynkowym była za duża konkurencja, to któraś (zwłaszcza z gorzej prosperujących firm) zastanowiłaby się czy nie opłaca jej się bardziej przejść na rynek socjalistyczny i ludzie by migrowali pomiędzy "mini" państewkami, oczywiście jakby za dużo "wolnorynkowców" zmieniło swoje państwo, to w krajach "socjalistycznych" zrobiłaby się za duża konkurencja i migracja byłaby w drugą stronę.
    To zagadnienie z wpisu przypomina mi zatem nie tylko łańcuch Markowa, ale również samo w sobie jest swego rodzaju "rynkiem", w którym sprzedaje się ludziom ideologię, a jak to każdy rynek, raz mógłby mieć nisze a raz nadpodaż, ale w końcu się ustabilizuje.

    Kłed

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zastosowalibyśmy to w praktyce, socjaliści również by się utrzymali, wspierani by byli przez Niemcy, Francję, etc., które utrzymywałyby je, w zamian za władzę w tych państwach. To kolejny powód, dlaczego to tylko w teorii ma sens, gdyż obczyzna zawsze się wtrąci. Jeśliby wytrącić dotowanie przez obczyznę(nawet wolnorynkowcy by kupowali władzę nad socjalistami), to socjalizm by zbankrutował, a socjaliści(docelowo żyjący za czyjeś), zrozumieliby, że na co dzień działali przeciwko tym, którzy im dają pracę, finansują życie, a podatki dla najbogatszych wreszcie będzie dotyczył ich, mimo, iż mają debet na koncie.

      Usuń
  3. Ostatecznie zostaliby wolnorynkowcy albo narodowcy(jak zawsze). Dlaczego? Wszystkie niewolnorynkowe partie- państwa musiałyby prędzej czy później zbankrutować. I jest jeden problem w takim podziale społecznym. Co z obecnymi własnościami publicznymi? Głównie chodzi o drogi. I wiem, że nie chodzi o to czy dałby się takie coś wprowadzić. Tylko tak piszę.

    RR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie piszę, że mało realne. Nie wszystkie własności publiczne można byłoby podzielić. Można byłoby przetarg zrobić, ale byłoby to zgodne z wolnorynkowcami, socjaliści by się nie zgodzili raczej.

      Usuń
    2. Dlatego możemy tylko bajdurzyć o czymś takim. Ale mimo to wiadomo co by się stało.

      RR

      Usuń
  4. Wystarczy autonomia w kształtowaniu zakresu jak i wysokości podatków wszystkich województw by po kilku latach wyłonić najlepszy system.Oczywiście każde województwo oddawało by do centralnego budżetu jednakowy procent ze swoich dochodów.Po kilku latach najlepsze województwa posiadałyby budżety obecnej RP a najgorsze by zbankrutowały i bezwarunkowo musiały by przyjąć politykę podatkową najsilniejszych. A.s

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by i na województwa rozbić, tyle, że nie chciałbyś się przeprowadzić jako wolnorynkowiec do innego województwa, ponieważ u Ciebie panuje socjalizm, i odwrotnie.

      Usuń
    2. Mieszkam na granicy dwóch województw więc może nawet nie musiałbym ,kilka kilometrów do pracy do bogatego w pracę obszaru to żadne utrudnienie w porównaniu do kilkuset lub kilku tysięcy kilometrów niejednego rodaka zmuszonego do emigracji. A.S

      Usuń
    3. Drogi można by jeszcze jakoś podzielić. Z czasem w państwie wolnorynkowym --> zasobnym znalazło by się kilku, kilkunastu przedsiębiorców zdolnych do zakupu drug i należytego dbania o nie.

      Jak wyobrażasz sobie uczęszczanie dzieci do szkół? Też byłby podział szkół: dla socjalistów i dla wolnorynkowców?

      w dalszej perspektywie rozwoju młodych ludzi mogłoby doprowadzić do sytuacji:

      - mamo, dlaczego nie Marcin nie chodzi ze mną do szkoły, tylko musi jechać 2 km dalej?
      - on i jego rodzina wierzą innej w inną partię...

      Usuń