poniedziałek, 31 grudnia 2012

2012

Rok 2012 odchodzi do historii.

WYDARZENIA:

- EURO 2012 - okazuje się, że miliardy na budowę stadionów się nie zwrócą. Stadiony przynoszą straty - turystów z zagranicy nie widać...
- OLIMPIADA W LONDYNIE - jak zwykle wielkie rozczarowania...
- SMOLEŃSK po raz enty - trotyl, wybuchy, bańki próżniowe... teatr dla Polaków nadal trwa,
- AFERA Z PARA-OLIMPIADĄ - przysłowiowy "gwóźdź do trumny" JKM, od tej pory dostanie się do Sejmu to mrzonki (obym się mylił),
- KONIEC ŚWIATA - czyli jak doić ludzi. Kabza nabita - Majowie odchodzą do lamusa.
- EKSHUMACJE -  rok ten upłynął  pod znakiem ekshumacji ciał ofiar katastrofy w Smoleńsku. Totalna kompromitacja państwa, ciała zostały podmienione.
- KRYZYS - nadal trwa. Winnych brak. Upadek Grecji. W kolejce: Włochy i Hiszpania.
- SONDAŻE - Tusk trzyma się dobrze.
- WYBORY W USA - wygrał Obama. Być może to przewidzieli Majowie?
- WOJNA Z IRANEM - na razie spokój, ale co dalej?

Co wydarzy się w 2013? Oby ten rok nie był pechowy.


Makłowicz o państwie.


niedziela, 30 grudnia 2012

Więziennictwo

Lewackie więziennictwo woła o pomstę. Więziennictwo powinno się każdemu źle kojarzyć, nie tylko prawemu obywatelowi, któremu nie w głowie czynienie zła, ale także, a nawet przede wszystkim gnidom, którzy chcą iść na łatwiznę.

Przede wszystkim nie powinno się karać ludzi za czyny, które nikomu nie szkodzą, czyli wymyślone przez półgłówków, które to niby mają nas chronić przed złem. Chodzi o nabywanie i posiadanie dowolnych leków, roślin, etc, możliwość uprawiania wszelakiego hazardu, reklamowania czego się chce, prowadzenia restauracji jak się chce, pojedynkowania się, wpuszczania na posesję kogo się chce, posiadania broni i pozostały milion wymysłów kretynów z Wiejskiej.

Zacznę od chuliganów, a raczej o tego jak ich karać. Chuligan lubi niszczyć wszystko w koło, bo mu się po prostu nudzi. Tak więc za mazidło na ścianie, porysowanie samochodu, wybicie okien, ma zapłacić za przywrócenie mienia do stanu pierwotnego, bez względu na to ile to kosztuje(jeśli kosztuje to 20 PLN zł, to 20 PLN zł, jeśli 10mln to 10 mln, nie ma przeproś), dodatkowo parę godzin robót przymusowych, czyli każdy Kowalski(niespokrewniony) może takiego skrzywieńca nająć na tyle godzin, ile chuliganowi sąd nakazał.

Teraz zajmę się sprawą największych zwyrodnialców, morderców. Mordercę czeka kara śmierci, ale… Jego majątek przekazywany jest najbliższym ofiary bądź ofiar(minus koszty sądowe, wykonania wyroku, i kilku mniejszych). Kolejna rzecz, większość pewnie oburzy, organy(wątroba, nerki, serce, etc) oraz kończyny(ręce, nogi, etc) zwyrodnialca wystawiłbym na sprzedaż szpitalom do przeszczepów. Biorcy przygotowani byliby w szpitalu, w którego pobliżu wykonywany jest wyrok, ciało leci do szpitala i tniemy. Wyrok najlepiej żeby wykonywał żołnierz, który musi nauczyć się zabijać.

Ponadto dla pozostałych odpadów byłyby dwa rodzaje więzień. Lżejsze dla lżejszych przestępców(drobne kradzieże, nieumyślne przestępstwa, etc) oraz ciężkie dla poważnych złodziei i pozostałe poważne wykroczenia. Ci w lżejszych robiliby w szwalniach, ogrodach, czy też byliby wystawiani na aukcjach podobnie do chuliganów. Za wyrobienie normy dostają jeść, najtańsze produkty na rynku, a zysk jaki przynoszą, szedłby do budżetu państwa.

Podobnie działoby się w ciężkich karcerach, z kilkoma różnicami. Mieszkańcy tych „przytułków” pracowaliby dużo ciężej: lasy, kopalnie itp. Dla takich dżentelmenów i dam, mam też bardzo ciekawe menu. Otóż dostawaliby to co najtańsze do jedzenia, czyli gulasz ze szczurów, pieczone gołębie ustrzelone na krakowskim rynku, przebadane przez weterynarzy, ale to by właśnie jedli.

Na koniec chciałbym zająć się dwoma szczególnymi rodzajami przestępstw, uszkodzenie ciała drugiej osoby oraz złodziei.

Co do pierwszego wdrożyłbym zasadę „oko za oko”, jeżeli świadomie dopuścisz się uszczerbku ciała drugiej osoby, zostanie to samo uczynione Tobie, w jak najszczególniejszym odzwierciedleniem. W przypadku uśmierceń poprzez podpalenie zmarnowałoby się trochę członków do przeszczepu, ale poczuj to co czuł bliźni przez Ciebie.

Złodziej natomiast powinien oddać dwa razy tyle ile ukradł, wliczają to, że ofiara straciła na tym więcej niż jej ukradziono(np. pieniądze przeznaczone na ratę kredytu, pociągnęły za sobą odsetki, wartość odsetek jest wliczona do skradzionej własności, etc). Jeśli nie możesz oddać łupu(wraz z jego podwojeniem), zabierany jest Ci Twój majątek(w części o przybliżonej wartości do łupu) i wystawiany na sprzedaż, bądź oddawany ofierze, jeśli wybiera tę opcję. Jeśli majątku nie starcza na oddanie tego co ukradłeś, odpracowujesz to w więzieniu, co do grosza. Załóżmy, że zysk w ciągu jednego dnia jest wyceniany na 100 PLN zł(reszta zysku leci do budżetu i utrzymanie więzień), Ty jesteś winien 20 tys. PLN zł, odsiadujesz 200 dni.

Ponadto, monitoring w każdym zakątku więzienia, który nie ma prawa nawet na sekundę się wyłączyć(może być i 50 kamer na 1m kw) i to w jakości HD, żeby wszystko co się tam dzieje było dokładnie obserwowane, wszystko ma być nagrywane. Klawisz ma mieć szacunek przestępcy i ma wiedzieć, że jeśli kto opluje strażnika, ten go może spałować, aż nie wstanie, ale z drugiej strony strażnik nie może posłusznego więźnia tknąć. Kamera ma wszystko widzieć.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Najwięksi zbrodniarze świata - czerwoni jak krew.


ADOLF HITLER-  narodowy socjalista, Wódz i kanclerz III Rzeszy, uznawany jest przez większość historyków za osobiście odpowiedzialnego za politykę rasową nazistowskich Niemiec, Holocaust oraz za śmierć milionów ludzi zabitych podczas jego rządów. W wyniku tej polityki wymordowano 5,5 – 6 milionów Żydów. Hitler nienawidził komunistów którzy byli pochodzenia głównie Żydowskiego, obarczał ich za porażkę Niemiec podczas I wojny światowej.


JÓZEF STALIN - komunista, dożywotni dyktator ZSRR. W imię wyznawanej idei walki klasowej stosował jako metodę rządzenia masowy, państwowy wewnętrzny i zewnętrzny terror, który pochłonął, według różnych ocen, od kilku do kilku dziesiątków milionów ofiar śmiertelnych. Podpisując sojusz z III Rzeszą, umożliwił Niemcom rozpoczęcie agresji zbrojnej na Polskę, przyczyniając się do wybuchu II wojny światowej. W ramach kolektywizacji na Ukrainie zmarło z powodu głodu od 6 - 15 mln ludzi.


MAO ZEDONG - przywódca Chińskiej Republiki Ludowej, komunista. Jako przywódca ChRL zainicjował nieudaną kampanię gospodarczą zwaną wielkim skokiem (1958-1961), a następnie rewolucję kulturalną (1966-1976), które doprowadziły do zapaści gospodarczej, prześladowań politycznych i śmierci wielu milionów ludzi. W ramach polityki wielkiego skoku, zginęło od 20 - 43 milionów ludzi.


POL POT -  dyktator Kambodży, członek Komunistycznej Partii Kambodży i przywódca Czerwonych Khmerów. Zdaniem wielu badaczy oraz środowisk opiniotwórczych twórca najskrajniej totalitarnego reżimu w całej historii ludzkości. W Kambodży w okresie 3,5-letnich rządów Pol Pota spośród 7,5 mln mieszkańców Kambodży z głodu, chorób i w wyniku egzekucji zginęło ok. 1,7-2,5 mln ludzi. Pol Pot w udzielanych wywiadach nie uznawał swojej odpowiedzialności za te zbrodnie.


CHE GUEVARArewolucjonista, dowódca lewicowych oddziałów partyzanckich w KonguKubieBoliwii, jedna z głównych postaci rewolucji kubańskiej. Dwa miliony Kubańczyków zbiegło z wyspy, a 80 tysięcy zginęło podczas próby ucieczki przed człowiekiem, którego dziś światowi celebrities obnoszą na koszulkach jako emblemat wolności i sprawiedliwości społecznej.


IDI AMIN - Był prezydentem Ugandy. Władzę uzyskał w wyniku zamachu stanu przeprowadzonego w 1971 r. Na początku chciał uchodzić za polityka dialogu, ale szybko stwierdził, że polityka ugodowa nie jest dla niego. Stopniowo zaczął przeistaczać się w tyrana węszącego spisek na każdym kroku. Jego działania błyskawicznie doprowadziły kraj do ruiny. 
Amin w trakcie swoich rządów, chętnie wchodził w konflikt z sąsiednimi krajami, co rusz któryś z nich atakując. Poza kryzysem ekonomicznym, który zafundował rodakom, wymordował według szacunków nawet 600 tysięcy osób. Wśród zabitych znaleźli się zarówno jego przeciwnicy jak i osoby z bezpośredniego otoczenia, podejrzane o niecne knowania.


MUAMMAR KADDAFI - pułkownik, polityk, przywódca Libii w latach 1969–2011, sprawował władzę autorytarną jako Przywódca Rewolucji 1 Września. Twórca "islamskiego socjalizmu". Odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi podczas wojny domowej w Libii w 2011 roku.


SADDAM HUSAJNiracki polityk, jedyny Marszałek Iraku, generałprezydent i faktyczny dyktator Iraku w latach 19792003, z wykształcenia prawnik. Został stracony przez powieszenie.
W latach 1987-1989 na terenach zamieszkanych przez Kurdów reżim bagdadzki, pod kierunkiem kuzyna Saddama Husajna, Alego Hassana al Madżida, przeprowadził plan Anfal. Była to planowa, systematyczna eksterminacja ludności kurdyjskiej zamieszkałej na wsi. Zniszczono 4 tys. wsi i osiedli kurdyjskich, zabito około 100 tys. mieszkańców. Po raz pierwszy Bagdad użyłbroni chemicznej przeciw własnym obywatelom 15 kwietnia 1987 roku. 16 marca 1988 w czasie ataku chemicznego na położone w północnym Iraku miasto Halabdża zginęło 5 tys. Kurdów


BASZAR AL-ASSAD syryjski polityk i wojskowy, od 2000 roku prezydent Syrii i przewodniczący partii BaasW czasie wojny domowej w Syrii zdecydował o tłumieniu protestów skierowanych przeciw niemu, co spowodowało eskalację konfliktu i w efekcie śmierć tysięcy osób oraz olbrzymie straty materialne. Oskarżany o wydawanie rozkazów dokonywania zbrodni przeciwko ludzkości.


Slobodan Milošević -  jugosłowiański i serbski przywódca polityczny, prezydent Socjalistycznej Republiki Serbii w ramach Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii (istniejącej w latach 1945–1992) i prezydent Serbii w ramach Federalnej Republiki Jugosławii w latach 1989–1997 oraz prezydent federalny Federalnej Republiki Jugosławii w latach 1997–2000. Odpowiedzialny za wybuch wojny na Bałkanach.



piątek, 14 grudnia 2012

Małżeństwo i coś jeszcze...

Małżeństwo powstało głównie po to, aby ułatwić rozmnażanie(?) i wychowywanie małych obywateli. Jednak banda jakichś lewusów postanowiła zmienić. Ludzie zaczęli brać ślub, dlatego że się miłują, przez co dzieci zeszły na drugi plan, a ważniejsze stało się wzdychanie do siebie(coś w stylu: dziecko wkłada palce do gniazdka z prądem, a zakochańce w tym czasie czule patrzą sobie w oczka). Dzisiaj już ta druga opcja stała się normalnością, a chęć wspólnej prokreacji jest zboczeniem i zdziwaczeniem. Dlatego też mamy dzisiaj tyle rozwodów, rozdzieranie dzieci, które to w małżeństwie miały być najważniejsze.

Jako przykład dosadny, wystarczy przedstawić dowolną bajkę dla dzieci, gdzie to rozwydrzona Księżniczka ma w dupie ojczyznę i zamiast hajtać się z Księciem sąsiedniego Królestwa, bo szykuje się wojna, a tylko połączenie sił obu Królestw może coś pomóc, ta wstrętna zdzira, spotyka się z jakimś "robinhudem", bo połączyło ich uczucie...

Tutaj rodzi się problem, komu przyznać opiekę nad dziećmi po rozwodzie, zakładając, że oboje rodziców oferuje podobne warunki?
W Polsce "nie ma" tego problemu, bo w takiej sytuacji dzieci wędrują do matki. Ale dlaczego?

(Nawiasem)
Jeśli chodzi o moją opinię, w takim wypadku, opieka dzieci do ukończenia piątego roku życia powinna być przyznana matce, przy jednoczesnym bezgranicznym dostępie do dzieci dla ojca. Po ukończeniu piątego roku życia, synowie wędrują do ojca, córki zostają u matki.

Teraz czas na najważniejsze, czyli moje zastanowienie. Zrobiło się dziecko, trzeba płacić alimenty, to jest oczywiste i wiadome, ale...
Osoba płacąca alimenty, płaci je na dziecko, więc powinna mieć możliwość pokwitowania wydawanych pieniędzy z alimentów. Płacę, więc chcę wiedzieć na co idą pieniądze przeznaczone na moje dziecko. Często się zdarza tak, że opiekun mojego(nie dosłownie mojego) dziecka inwestuje w siebie, a dziecko je własne paznokcie, bo kochany rodzic nie chce karmić. W takim przypadku, proszę mi pokazać rachunek za dobra zakupione dla mojej pociechy, albo powiedz czego potrzebuje, a ja dzieciakowi to kupię.
I takie małe, ale bardzo ważne pytanie:
Dlaczego Zenek Michalski na dziecko płaci 200 PLN , a Dariusz Michalczewski 5000 PLN . To są dzieci i dzieci Premium? Czy utrzymanie dziecka bogatszego rodzica jest droższe? Czy pampersy dla dziecka X są droższe od pampersów dla dziecka Y? Czy nie powinna być dana stawka na każde dziecko, identyczna na każde(nie licząc niepełnosprawnych, gdzie koszta są wyższe).

czwartek, 13 grudnia 2012

ŻEGNAMY FIATA, WITAMY OPLA.

Fiat zwalnia z fabryki na Śląsku co trzeciego pracownika. Rząd z naszych podatków ( czyli z tego co nam zrabują) rzuca na ratunek zwalnianym MILIONY złotych. Włoska firma nie dostanie z tego ani grosza,bo rząd teraz wspiera Opla. (To bardzo ciekawe, Polska i jej obywatele dopłacają do tego by istniała jakaś fabryka.)
Z blisko 5 tysięcznej załogi pracę straci 1,5 tysiąca osób. Co ciekawe Fiat nie zwalnia dlatego, że sprzedaż aut spadła. Firma posłuchała za to Silvio Berlusconiego, który przekonywał by dać pracę włoskim pracownikom, kosztem innych fabryk europejskich. ( nowy Mussolini? )Nawet pomoc publiczna nie przekonała firmy, do pozostania w Polsce.
Fiat przejął fabrykę za (uwaga) 1,8 tys. zł i od 20 lat jest zwolniona z podatku dochodowego. Bez cła sprowadzała maszyny i części do fabryki. Korzystała też z rządowych dotacji.
Nie płaczcie SOCJALIŚCI!
 Rząd znalazł sobie nowego "kolegę" do interesów. Jest nim Opel. Wybulimy 15 mln zł, tylko  po to by w Gliwicach produkowano nowy model Astry.
Kto na tym zyska, a kto straci?

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Istota wolnego rynku.


Obalę trochę mitów na temat wolnego rynku.

1. Płace wzrosną i pojawi się inflacja.


Płace gwałtownie nie wzrosną, gdyż wiele osób będzie nadal płacić składki na emeryturę i różnorodne ubezpieczenia, tym razem bez zbędnych pośredników i dobrowolnie. Tak więc zamiast płacić na ministrów (pośredników), klientowi zostanie więcej pieniędzy.
To jest prosta reakcja łańcuchowa: OBNIŻKA PODATKÓW -> WIĘCEJ PIENIĘDZY W PORTFELU -> WIĘCEJ KUPIMY -> WIĘCEJ RZECZY SIĘ SPRZEDA -> WIĘKSZA PRODUKCJA -> SPADEK BEZROBOCIA.

2. Państwo zbankrutuje.


Państwo nie zbankrutuje, po prostu obywatele będą sami zaspakajać swoje potrzeby, dlatego można tak radykalnie obniżyć podatki. Poza tym opłacalność podatku dochodowego jest żadna, a to ten podatek, najbardziej zabija gospodarkę.


3. Ludzie umrą z głodu :



Naprawdę polecam kanał Max'a Kolonki Media2000Corp


Tak naprawdę to bez sensu cały czas pisać o gospodarce, bo to już wiele osób mądrzejszych wyczerpało temat, choćby Robert Gwiazdowski i Janusz Korwin-Mikke.
Bardziej ciekawsza jest polityka, to jak politycy walczą o stołki i głupota plebsu, która lubuje się w tym teatrzyku.

sobota, 8 grudnia 2012

20 000 wejść!

Dzięki za wejścia i komentarze.


Każdy kto chce tu publikować swoje teksty, powinien to zgłosić na tego maila politykan@gmail.com (na jaki temat chce pisać, od kiedy chce zacząć, czy ma/miał już jakiegoś bloga)


BONUS:

WOJTEK CEJROWSKI O UNII EUROPEJSKIEJ:



środa, 5 grudnia 2012

Pokolenie D

W Newsweeku pojawił się o ten o to tekst http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/pokolenie-n,1,5321265,kiosk-wiadomosc.html. Postanowiłem go skomentować, gdyż jest to typowy przykład twórczości pokolenia D.


Pokolenie N


Od polityków słyszą, że rząd kradnie, a premier to morderca. Uczą się na tajnych kompletach, że kraj przejęli agenci, zaś prawdziwych Polaków wyprą wkrótce nowi o niepolskich korzeniach. Rośnie pokolenie zarażone nienawiścią. - Tak rząd kradnie. Tak kraj przejęli agenci (Polityka  Na Serio).
Fot. Shutterstock
Fot. Shutterstock

- Zaczęliśmy na lekcji dyskutować o zakazie stosowania tortur – opowiada Dariusz Chętkowski, nauczyciel polskiego w XXI LO w Łodzi. – Część uczniów opowiedziała się za tym, by w Polsce można było torturować. Na przykład Arabów, Czeczenów, Romów. Okazało się, że ci, którzy tak uważają, nie są gdzieś za górami, lasami, tylko obok. I głośno mówią, co myślą. - Skąd ten nauczyciel się wziął? Na całym świecie torturuje się "podejrzanych" by wyciągnąć od nich informacje. Gdyby służby specjalne złapały PRAWDZIWEGO terrorystę - to co, kawą i papierosem przekupili by go, by im zdradził gdzie podłożył bombę?
Nie zostało już nic z dawnego porządku, kiedy w klasie był jeden znienawidzony przez uczniów człowiek: nauczyciel. Obecnie wrogiem może być kolega z ławki, który ujawnił, że ma inne poglądy, lub zapisał się do młodzieżówki "wrogiej" partii. - Demokracja do tego prowadzi, że każdy interesuje się polityką, a że nie każdy rozumie o co w niej chodzi...

- Dawniej przynależność do młodzieżówek nie była tak częsta. A nawet jeśli uczeń miał polityczne aspiracje, trzymał je w tajemnicy – mówi Chętkowski. Teraz wiadomo, kto z klasy stanął po prawej, a kto po lewej. I widać przepaść. – Zachowują się, jakby nie mieli ze sobą nic wspólnego. Jakby byli z różnych plemion, wręcz z różnych krajów – twierdzi. - Jak to mówi JKM, socjaliści to brakujące ogniwo, więc nie dziwie się tym z prawej, że nie trzymają z nimi sztamy, szczególnie jak popierają Korwina.
– Namawiałbym polityków: zastanówcie się, co wy nam robicie? – apeluje Wiesław Włodarski, dyrektor 50 LO im. Ruy Barbosy w Warszawie. – Nauczyciele już dawniej mieli pod górkę, jeśli chcieli mieć wychowawczy sukces. Ale teraz, gdy uczniowie zaczęli być pod wpływem brutalnej polityki, jest ekstremalnie trudno.
Co rząd ukradł?
– Jeżeli Jarosław Kaczyński może oświadczyć publicznie, że urzędujący premier jest współwinny zamordowania 96 osób, w tym prezydenta, po czym nic się nie dzieje: ani premier nie staje przed sądem za zdradę, ani Kaczyński nie odpowiada za pomówienie, to jest to niesłychanie demoralizująca sytuacja – tłumaczy dr Sergiusz Kowalski, socjolog. - Przed sądem powinno stanąć wiele osób, głównie za współudział w negocjowaniu i głosowaniu ZA traktatem lizbońskim.
– Uczniowie dostają sygnał, że w tym państwie już każdy każdego może opluć, obrzygać – mówi dosadnie Ryszard Kuflewicz, nauczyciel WOS i historii w gimnazjum w sześciotysięcznej Pakości w województwie kujawsko-pomorskim. – Zaczynam lekcję o roli rządu, a z klasy słyszę: to złodzieje. Podchodzę do ucznia i pytam: co ci rząd ukradł? - Pieniądze w podatkach, pieniądze podczas budowy stadionów na EURO, przekręty i prywatyzacja za bezcen, to mało? 
Tym sposobem jakoś jeszcze te dzieciaki hamuje. Gdy wyszła sprawa Brunona K., ciekawiło ich, jaka byłaby siła wybuchu, gdyby udało się zrealizować plan wysadzenia Sejmu w powietrze. Ryszarda Kuflewicza zastanowiło wtedy, że uczniowie w ogóle nie zadawali pytania, co by się stało z państwem. I pomyślał, że to państwo jest samo sobie winne: przestało dbać o to, by uczniowie je szanowali. – Odpuściło sobie – mówi Kuflewicz. - Nic by się nie stało. Na miejcie starych, przyszłyby nowe marionetki.
W gimnazjum program został skrojony tak, że jest trzy razy więcej lekcji religii niż lekcji WOS, na których uczeń mógłby się dowiedzieć, po co jest państwo, jak funkcjonują jego instytucje. Na historii nie dowie się nawet, że mamy III RP, bo po reformie historia w gimnazjum kończy się na I wojnie światowej.
– Uczestniczę w tajnych kompletach – Jacek, trzecioklasista z warszawskiego gimnazjum, dokształca się w ten sposób, że wchodzi na internetowy kanał "dla Polaków, którzy kochają Boga i ojczyznę". Zagląda tu – w zależności od tego, o czym jest wykład – od 700 do 4 tys. ludzi.
Wykłady mają m.in.: dziennikarz Wojciech Sumliński (o tym, że władza ma wiele do ukrycia, a Polska umiera), ksiądz Stanisław Małkowski (o tym, że konieczna jest intronizacja Jezusa na króla Polski), reżyser Grzegorz Braun (ten, który ostatnio zasłynął powiedzeniem, że nic się nie załatwi, dopóki nie wyprawi się na tamten świat z tuzina redaktorów "Wyborczej" i ze dwóch tuzinów z TVN). - No z tym Jezusem to przegięli! Pomódlmy się wszyscy do najświętszej Unii Europejskiej o dopłaty.
Bez wykładów pana Brauna Jacek nie wiedziałby, że w Polsce jest dużo agentury, sprzedawczyków i że oni są osadzeni w mediach głównego ścieku. Poprzez agentów próbuje się prowadzić akcję neutralizowania narodu polskiego. Źli ludzie, którzy zaplanowali zamach smoleński, mogą zacząć zaraz spychać do dołu z wapnem kolejnych wartościowych Polaków. Trzeba być czujnym. Zbroić się. Reżyser Braun mówi: "Jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści, trzeba tylko w ten kijek się wyposażyć". Podsumowanie tekstu "Pokolenie N". Wychodzi na to, że osoby chcące suwerennej i silnej Polski - są dziwne i niebezpieczne. 


Już niebawem 20000 wejść! Jest to wielki sukces bo blog istnieje tylko 3 miesiące.

poniedziałek, 3 grudnia 2012














W cudzym oku igłę widzisz; a w swoim belki nie dostrzegasz.

Wszyscy psioczą na Białoruś, ale czy tam naprawdę jest tak źle? Wszystkim się to wmawia, ale tam po prostu panuje ukryta monarchia, a nie fałszowana demokracja. Wyobraźcie sobie Aleksandra Łukaszenkę jako króla Białorusi i zastanówcie się, czy tam ludzie są torturowani jak to się mówi w mediach? Białoruś jest przede wszystkim, w przeciwieństwie do „naszej” Rzeczpospolitej, państwem suwerennym i to wyłącznie oni decydują o swoim kraju, nie jak u nas, gdzie nasz kochany „żołd” uważa nas i nasz kraj za gorszy i liże d.py Unii czy USA, bo są „potęgami”, a nie rozumieją, że są powołani do tego, aby to nasz kraj czynić potęgą, a skoro są bałwanami, to niech zrezygnują, niech buraki chociaż mają honor. To w Białorusi wykonuje się karę śmierci, czy nawet kuriozum: to w Białorusi można kupować żarówki, nie u nas. Białoruś jest zła, bo… bo łamie się tam zasady demokracji, nie dopuszcza się opozycji, więzi się ludzi, którzy sprzeciwiają się władzy. Ale w jakiej monarchii się to dopuszcza? To nikt inny, jak Łukaszenka odmówił włączenia Białorusi do Rosji(głównie zapewne przez zmniejszenie swojej władzy, ale jednak się sprzeciwił), sprzeciwił się, ale nadal utrzymuje bardzo dobre stosunki z tym państwem, mimo, iż potrafił powiedzieć nie. W Polsce również mamy monopol władzy, tylko nikt nie chce tego zauważyć, bo przecież Kamil Kurczok powiedział, że na Białorusi jest źle, a my im pomagamy(czyli jesteśmy potęgą?). Na Białorusi „jest źle”, bo się mówi, że jest źle, tam po prostu władza ma jaja i nie ukrywa tego, że prowadzi monopol władzy(„Lepiej być dyktatorem, niż pedałem”), w przeciwieństwie do „Don Kaczonaldone von Killerkociński”, którzy nawet sami nie wiedzą, czego chcą.

PS Dzisiaj znajomy rzekł do mnie, że Niemcy są lepiej zarządzane, bo zarabiają więcej, mają lepsze drogi, ale niestety zapomniał, ile wynosi dług Niemiec, a ile Polski. Polska przekroczyła Bilion PLN zł, a Niemcy przekroczyli 2 Biliony, ale EURO, czyli jakieś 8 Bilionów PLN zł. Jeśli byśmy zrównali się zadłużeniem z Niemcami, mięlibyśmy 7 Bilionów PLN zł do wydania, a za tyle to byśmy mieli wszystko lepsze, nawet jeśli państwem rządziliby tacy sami kretyni jak obecnie. Warto się więc zastanowić, czy Zachód jest taki genialny? Namawiam was, żebyście „nie patrzyli na idealny lakier Mercedesa sąsiada, ale czasem przyjrzeć się, ile ton szpachli pod tym lakierem zalega”(ja też odnoszę się trochę ogólnikowo, ale zerkam czasem dalej, niż inni).

niedziela, 2 grudnia 2012

Grupa Posłów zamiast 460 Osłów


Co sądzicie o pomyśle, aby przystępując do wyborów mięlibyśmy do wyboru zamiast pana "Romana POlańskiego", czy też "Lecha PiSkacza", pogrupowane nazwiska i z każdej głosujemy na jednego. Nie ma podziału regionalnego, głosujemy podobnie jak na Prezydenta? Do wyboru mielibyśmy grupy: Poseł ds. zagranicznych, Poseł ds. wewnętrznych.

Chodzi mi o to, żebyśmy nie głosowali na 460 buraków, którzy nie muszą się na czymś znać, muszą tylko ładnie wyglądać, ale wybierali osoby odpowiedzialne tylko za gospodarkę, osoby odpowiedzialne tylko za obronę kraju, et cetera. Osoba z najwyższą ilością głosów staje się ministrem danych spraw. Do każdej 10-15 osób, wybieranych w całym kraju z jednej listy i który ma się znać tylko na jednym, ale musi się na tym znać. Uniknęlibyśmy w pewnym stopniu osobników typu Biedroń, Grodzkie, czy Godson, którzy potrafią się zajmować głównie swoją innością, a o polityce wiedzą tyle, co im prezes powie. Ustawa byłaby przegłosowana zwykłą większością przy "za" ministra, oraz 80% bez potrzeby jego głosu.


Byłyby:

Grupa ds. Gospodarki
Grupa ds. Finansów
Grupa ds. Obrony Narodowej
Grupa ds. Wewnętrznych
Grupa ds. Zagranicznych
Grupa ds. Prawa i Sprawiedliwości(nie kojarzyć z "pisiorami")
oraz Grupa ds. Koordynacyjnych, które przyznawałyby zakres działań poszczególnym grupom.

Jak łatwo zauważyć liczba krzesełek zmniejszyłaby się 5-6 krotnie i byłaby raczej wydajniejsza i sprawniejsza.
Premierem byłby oczywiście Osobnik z największą ilością głosów wśród Grupy ds. Koordynacyjnych.

środa, 28 listopada 2012

JOW – Jednomandatowe Okręgi Wyborcze – Nie Tutaj Jest Pies Pogrzebany !!!


Czasami chce Mi się śmiać, czasami płakać, a czasami najnormalniej rzygać kiedy widzę głupotę Polaczków bezpodstawnie zwanych Polakami.  Ostatnio jakieś cudaki robią szum i zamęt, ogólnie biją pianę, odnośnie wprowadzenia JOW – Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.
Jako człowiek, który dwukrotnie już usiłował kandydować na urząd prezydenta RP powiem Ci, że nie tutaj jest pies pogrzebany.  Co ciekawe, wybory prezydenckie są akurat jednomandatowe.  Nie wiem kto wymyślił tę debilną nazwę JEDNOMANDATOWE, ale wiedz, że chodzi tutaj o to, że na liście kandydatów są rozmaici pacjenci, ale pacjenci-wyborcy mogą wybrać TYLKO JEDNEGO Z TEJ LISTY.
W wyborach do Sejmu głosuje się NA LISTĘ kandydatów, przy czym na liście musi być minimum pięciu pacjentów (może być jeden zainteresowany i czterech lumpów), a maksimum dziesięciu pacjentów.  Nie ma czegoś takiego jak głosowanie na PARTIĘ jak sądzą durne Polaczki.
Gdyby tutaj chodziło o rzeczywiste mandaty, to Ja nie zapłaciłem żadnego mandatu od ponad 22 lat. Ponad 22 lata temu jakiś półgłówek-policjant (trudno jest spotkać policjanta, który nie jest półgłówkiem) wystawił Mi mandat za to, że przekroczyłem Moim Fiatem 126-p dopuszczalną prędkość o … 8 km/h. Można było jechać 100 km/h, a Ja pędziłem aż 108 km/h.
Gdzieś z piętnaście lat temu jakiś kolejny palant-policjant wystawił Mi mandat za parkowanie na trawniku, mimo że na tym trawniku nie było wcale trawy.  Ten mandat przyjąłem, ale go nie zapłaciłem – nie jestem frajerem więc wyruchałem komornika – po prostu powiedziałem Mu, że dostanie w mordę gdy jeszcze raz przyjdzie do Mnie do domu.  Widać stówa peelenów była dla Niego mniej warta niż perspektywa dostania w mordę.
Tak więc widzisz, że w wyborach mandaty mają niewielkie znaczenie.  Rozmaite półgłówki sądzą, że uleczą ten chory system wprowadzając głosowanie na danego pacjenta zamiast głosowania na listę.
Powiem Ci, że nie tędy droga.  Przyjrzyj się bliżej debilnym przepisom, które są zawarte w Ordynacji Wyborczej zwanej obecnie Kodeksem Wyborczym na prezydenta RP.
Już sam początek jest tak debilny, że widać, iż tę ustawę pisały dzieci specjalnej troski.  Kodeks Wyborczy prezydencki mówi tak – …kandydata na prezydenta zgłaszają OBYWATELE w liczbie co najmniej 100,000 (sto tysięcy)…  Czujesz bluesa jaki to jest kretynizm i pole do przewałów???
Znajdź sto tysięcy obywateli, którzy mówią jednym głosem.  Znajdź Mi sto tysięcy obywateli, spośród których każdy by chciał aby dany pacjent został prezydentem.  Już tutaj jest pies pogrzebany. 
Dalej, ten debilny Kodeks Wyborczy mówi, że te sto tysięcy obywateli tworzy Komitet Wyborczy – do utworzenia tego komitetu wystarczy tylko 15 obywateli.  Ten komitet jest po to aby prowadzić kampanię wyborczą na rzecz danego kandydata.
Te debile co pisały Kodeks Wyborczy popisują się dalej swoim debilizmem.  Oni mówią tak – Komitet Wyborczy występuje do kandydata z prośbą aby ten pajac zgodził się kandydować.
Oczywiście debil rozumuje tak – przychodzi taki pacjent z Komitetu i mówi – dzień dobry Ci Królu Lulu.  Pacjent-kandydat odpowiada – dzień dobry Ci dzieciu-śmieciu.  Gdzieś to był i coś robił???
Na to pacjent z Komitetu – ja chciałem Cię prosić – Królu Lulu – abyś zgodził się kandydować na urząd prezydenta RP w wyborach przypadających w roku (tym, a tym).
Oczywiście, debil-ustawodawca myśli, że Król Lul może odmówić mówiąc np. tak – a poszoł Ty won, job Twoju mać.  Dlatego, debil-ustawodawca żąda aby Król Lul wyraził swoją zgodę na piśmie i jednocześnie dał temu komitetowi upoważnienie do zbierania podpisów na listach poparcia i prowadzenia kampanii wyborczej na Jego rzecz.
Co dzieje się dalej, według chorej wyobraźni debila-ustawodawcy???  Ano taki półgłówek z komitetu organizuje rzeszę pacjentów aby ci zbierali podpisy na listach poparcia.  Potrzeba sto tysięcy takich podpisów.
Niewtajemniczeni myślą, że to jest prosta sprawa.  Nic bardziej błędnego.  Polaczki to takie debile, że mówią tak – Ja Ci się wpiszę na listę poparcia, ale daj Mi kabzę, daj Mi stanowisko w rządzie, daj Mi chociaż na flaszkę lub piwo.  Tak, takie debilne są Polaczki.
Zebranie stu tysięcy podpisów jest w takiej sytuacji NIEMOŻLIWE.  Dlatego UCZCIWI kandydaci już na tym etapie odpadają.  Natomiast pole do popisu mają – OSZUŚCI, BANDYCI, SZUBRAWCY, ZŁODZIEJE i inne męty lub szumowiny.
Czujesz już teraz bluesa???  Przy takiej debilnej ordynacji wyborczej nie możesz liczyć na to, że prezydentem zostanie ktoś uczciwy i prawy.  Że prezydentem zostanie człowiek kompetentny.
Żeby było śmieszniej, to debile-ustawodawcy wymyśliły coś takiego jak Państwowa Komisja Wyborcza czyli grupę głupków opłacanych z kieszeni podatników.
Ta grupa głupków nawet gdyby chciała coś zrobić rzetelnie, to i tak nie może.  Jednym z zadań tej grupy głupków jest sprawdzanie autentyczności podpisów na listach poparcia. To sprawdzanie ogranicza się do tego, że te głupki patrzą czy różne podpisy są robione różnymi długopisami.
Poza tym, nie mają oni możliwości nic sprawdzić.  Na liście poparcia trzeba podać dane takie jak – imię i nazwisko, adres ZAMIESZKANIA (nie adres zameldowania), PESEL oraz podpis.
W Polsce nie istnieje coś takiego jak baza danych zawierająca podpisy obywateli, nie mówiąc o tym, że każdy pacjent może zmieniać sobie podpis kilka razy dziennie.  Nie istnieje w Polsce baza danych zawierająca adresy zamieszkania, nie mówiąc o tym, że każdy pacjent może sobie zmieniać adres zamieszkania kilka razy dziennie.
Jedyna rzecz, którą mogą sprawdzić głupki zwane PKW jest zgodność numeu PESEL z imieniem i nazwiskiem.  Ponadto mogą sobie policzyć liczbę wpisów na listach poparcia, nawet nie będąc w stanie wykryć DUPLIKATÓW.  (Ja w ostatnich wyborach w roku 2010 wpisałem się TRZYKROTNIE na listę jednego i tego samego kandydata, ale PKW tego nie wykryła).
Widzisz teraz gdzie jest pies pogrzebany???  Kodeks Wyborczy nie może być taki aby faworyzował OSZUSTÓW, ZŁODZIEI, BANDYTÓW i SZUBRAWCÓW.  Dopóki tak będzie, to przy korycie stale będą jedne i te same świnie.  I nic tu nie pomogą JOW-y.
Rozwiązanie jest proste.  Zrezygnować ze zbierania czyli FAŁSZOWANIA debilnych podpisów.  Wpisać do Kodeksu Wyborczego tekst, że wybrańcy ludu mogą zostać odwołani W KAŻDEJ CHWILI za nierzetelne wypełnianie woli wyborców. 
Do tego ustalić odpowiedzialność majątkową dla wybrańców ludu.  Proste???  A tak w ogóle, to wszelkie funkcje w państwie powinny być pełnione SPOŁECZNIE – bez wynagrodzenia.  Proste???
Pozdrowienia,
ROMAN WŁOS
(kandydat na prezydenta RP 2015,
dumny, bo od zawsze BEZPARTYJNY)
tel. +48 662 620 163

poniedziałek, 26 listopada 2012

Coś o wolności słowa.

Tutaj dowód, że jej nie ma:  http://wiadomosci.onet.pl/kraj/prokuratura-wszczela-sledztwo-ws-grzegorza-brauna,1,5314850,wiadomosc.html
W sprawie udziela się sam Janusz Palikot. Tak, ten od krwi na rękach i od małpek - teraz onet'owski ekspert od wszystkiego.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
WZYWANIE DO PRZESTĘPSTWA

O dziwo Janusz Korwin-Mikke, wzywa przez 20 lat do rewolucji i wycięciu w pień czerwonych - a nim nikt się nie zainteresuje. Czyżby czerwoni nie bali się JKM? Może ludobójstwo nie jest przestępstwem tylko wolnościową praktyką szanowania jednostki?



-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
TAK WIĘC

Internauto, myśl co piszesz! Bo jutro, może przyjdą do was mili panowie i wsadzą do paki, za wzywanie do przestępstwa.

piątek, 23 listopada 2012

Co To Są I Skąd Się Biorą Pieniądze ???


Jako, że ciągle zdarza Mi się spotykać ludzi, którzy mają fałszywe pojęcie na temat pieniędzy, to pozwolisz, że opowiem Ci taki animowany film dostępny w internecie.  Ten film oświecił Mnie, ten film oświecił wielu ludzi.  Teraz Ja Ciebie oświecę.
Są dwie rzeczy, o których ludzie ciągle mówią – MIŁOŚĆ i PIENIĄDZE.  Przy czym, od tysięcy lat ludzie zadają sobie pytanie – co to jest miłość???   Natomiast prawie nikt nie pyta – czym są pieniądze oraz skąd one się biorą???
Wiele osób sądzi, że to rządy państw emitują pieniądze, a drukują je wytwórnie papierów wartościowych.  Jest to prawda, ale nie cała – a właściwie tylko mała część prawdy.  W dzisiejszych czasach pieniądze są tworzone głównie przez prywatne banki!!!!!
Za każdym razem kiedy jakiś pacjent przychodzi do banku pożyczyć pieniądze, bank wytwarza żądaną sumę wprost ze zobowiązania spłaty podpisanego przez pożyczkobiorcę.  Wiele osób sądzi, że banki pożyczają pieniądze, które ludzie zdeponowali na swoich kontach.  Ale to nie jest prawda.  Mechanizm tworzenia nowych pieniędzy jest tak prosty, że umysł ludzki go odrzuca.
A wygląda to tak, że kiedy pacjent przychodzi do banku pożyczyć pieniądze, to składa podpis przez co zobowiązuje się zapłacić bankowi żądaną kwotę plus odsetki, pod groźbą utraty domu, samochodu lub innego aktywa użytego jako zastaw bankowy.  A bank “wyczarowuje” niczym z kapelusza żądaną kwotę kredytu i wpisuje ją na konto pożyczkobiorcy.
Aby to zrozumieć, sięgnijmy do historii, tysiące lat wstecz.  Otóż pieniądzem może być cokolwiek.  Ważne jest aby to coś było przenośne oraz aby wystarczająca liczba ludzi miała wiarę, że to coś będzie można wymienić na rzeczy o prawdziwej wartości takie jak żywność, ubranie, schronienie, itp.
Jako pieniędzy używano muszli, nasion kakao, paciorków czy ptasich piór. Wiele cywilizacji wyspecjalizowało się w obróbce złota i srebra, dlatego to te metale zaczęły pełnić rolę pieniądza.  Złotnicy zaczęli bić standardowe monety gdzie próby złota i srebra były certyfikowane, co ułatwiło handel.
Złotnicy potrzebowali skarbców aby bezpiecznie trzymać swoje złoto.  Niebawem do złotników zaczęli przychodzić inni mieszkańcy miasta aby wynająć miejsce na swoje złoto.  Wkrótce wszystkie półki w skarbcu były zajęte, a złotnik miał niewielki dochód z wynajmu.
Złotnik zauważył pewną prawidłowość.  Mianowicie to, że depozytariusze bardzo rzadko przychodzili po swoje złoto, jako że kwity za złoto zdeponowane u złotnika były wymieniane na rynku tak jak prawdziwe złoto.  Także nie zdarzyło się by wszyscy naraz przyszli po swoje złoto. Kwity były wygodniejsze od ciężkich monet, a ponadto można było na nich napisać dowolną kwotę.  Tak narodziły się banknoty.
Złotnik zaczął przy okazji rozwijać inny interes.  Zaczął pożyczać swoje własne złoto innym ludziom obciążając ich odsetkami. Pożyczający także prosili o kwity, a nie o prawdziwe złoto.  Wraz z rozwojem handlu coraz więcej pacjentów prosiło złotnika o pożyczkę, więc złotnik wpadł na sprytny pomysł aby pożyczać ludziom kwity zabezpieczone nie tylko swoim własnym złotem, ale także złotem tych co zdeponowali swoje złoto u niego.
Dopóki pożyczki były spłacane, depozytariusze nic nie wiedzieli o interesach złotnika, i nie ponosili żadnych strat.  Jednak złotnik teraz działał już jako bankier i trzepał na tym znacznie większą kasę niż wtedy gdy pożyczał tylko swoje złoto.
Bogactwo złotnika nie uszło uwadze mieszkańców miasta, którzy podejrzewali go, że on przepuszcza ich złoto.  Zebrali się i zażądali otwarcia skarbca.  Oczywiście złoto leżało sobie bezpiecznie na półkach, ale interesy złotnika wyszły na jaw.  Więc depozytariusze zażądali aby złotnik dawał im część odsetek za zdeponowane przez nich złoto.
Tak narodziła się bankowość.  Złotnik, teraz będący bankierem wypłacał niskie odsetki tym co zdeponowali u niego złoto, a pobierał wyższe odsetki od tych, którym pożyczał cudze złoto.  Różnica w odsetkach stanowiła dochód bankiera, z czego on oczywiście musiał pokryć także koszty prowadzenia banku.
Mimo, że ten schemat działania wydaje się logiczny aby zaspokoić popyt na kredyt, to jednak nie jest to sposób, w jaki działają współczesne banki.  Ponieważ złotnik-bankier nie był już zadowolony z dochodu jaki osiągał po tym jak musiał dzielić się odsetkami z depozytariuszami, więc wpadł na szatański pomysł.  Jako, że nikt poza nim nie wiedział ile złota znajduje się w skarbcu, więc zaczął pożyczać kwity pod zastaw złota, którego nigdy w skarbcu nie było.
Ten schemat działania okazał się być super dla złotnika-bankiera.  Dzięki temu, że pobierał odsetki od złota, którego nigdy nie było, to stał się bajecznie bogaty.  A wielu ludziom taki pomysł, że bankier mógł tworzyć pieniądze z niczego w ogóle nie przychodził do głowy.
Jednak bogactwo bankiera ponownie ludziom wydało się dziwne.  Kilku najbogatszych mieszkańców wycofało swoje złoto.  Potem rozeszły się plotki, że bankier nie ma tyle złota aby zaspokoić roszczenia wszystkich tych co mieli kwity.
Pewnego dnia niemal wszyscy przyszli po swoje złoto, co fachowo nazywa się najazdem na bank, a co dla bankiera okazało się katastrofą.  Mimo, że sama praktyka tworzenia pieniądza z niczego wydaje się absurdalna, to nie została ona zakazana.  Wprost przeciwnie – zalegalizowano ją pod warunkiem, że bankierzy będą przestrzegać limitów udzielania pożyczek w fikcyjnych pieniądzach.
Te limity na ogół wynoszą 1 do 9 – czyli 9 fikcyjnych dollarów na każdy jeden dollar mający pokrycie w złocie.  Ponadto ustalono, że bank centralny ma wspierać lokalne banki szybkim “zastrzykiem” złota w przypadku najazdu na dany bank.  Inaczej, ta “bańka” kredytowa mogłaby pęknąć.
Obecny system bankowy działa właśnie w powyższy sposób.  Dawniej papierowy dollar był kwitem, który można było wymienić na złoto lub srebro.  Obecnie papierowy (lub cyfrowy dollar) może być wymieniony tylko na innego dollara – papierowego lub cyfrowego.
Dawny pieniądz reprezentował realną wartość.  Obecny pieniądz reprezentuje dług.  Można by rzec – Z DŁUGU POWSTAŁEŚ I W DŁUG SIĘ OBRÓCISZ.  To właśnie dlatego wszystkie kraje są obecnie zadłużone – im bogatszy kraj, tym ma większy dług.  A długi nigdy nie zostaną spłacone, bo ….. nie ma na to pieniędzy.  Bo żeby spłacić dług, to trzeba by stworzyć nowy pieniądz czyli trzeba by się zadłużyć.
Pozdrowienia dla dłużników oraz dla wierzycieli,
ROMAN WŁOS
(kandydat na prezydenta RP 2015,
 dumny, bo od zawsze BEZPARTYJNY)
www.romanwlos.cba.pl
tel. +48 662 620 163

czwartek, 22 listopada 2012

Państwa w państwie

Podzielmy nasz kraj na kilka państw. Nie terytorialnie, ale społecznościowo. Każda osoba składa podpis do którego chce należeć. Państwo będzie definiowane jako partia, każdy będzie po prostu wybierał, czy chce żyć w państwie PO, PiS, KNP czy może nawet Zielonych czy Anarchistów i według ich kryteriów będzie żyć. Oczywiście każdy będzie mógł założyć własną partię i wygłosić swoje przekonania, tylko jeśli on sam będzie jako jedyny należał do swojego państwa, będzie miał wpływ tylko na siebie i nie będzie mógł ingerować w życie osób innego okręgu. Przykładowo, jeśli obywatel PO zabije obywatela KNP, będzie odpowiadał przed prawem KNP(tudzież możliwy stryczek), jeśli sytuacja będzie odwrotna(nie może zostać skazany na śmierć, chyba, że PO tak zadecyduje). Obywatele danego państwa będą płacić podatki takie, jakie są ustalone przez ich państwo(partię). Co do egzekwowania prawa w danym miejscu, zależałoby od właściciela posesji i panowałoby na jego podwórku prawo jego państwa. Nie można byłoby zakładać później nowych partii. Możliwość zakładania miałby każdy, ale musiałby powiedzmy wpłacić do budżetu np.50 tys. zł. Budżet jest nienaruszalny, dopóki nie ostanie się tylko jedno państwo i to ono będzie miało go do dyspozycji.
Każdy mógłby się przenosić do innych państw kiedy zechce, ale musiałby zapłacić np. 5 tys. zł.

Zastanówcie się teraz, do którego byście chcieli należeć, które pierwsze by się zmniejszały i które jako pierwszy by upadały, czy te socjalne czy wolnorynkowe?

PS. Pomysł jest teorią, więc proszę się nie wymądrzać, że to nie miałoby sensu. Nie chcę takiego czegoś wprowadzać, piszę to tylko po to, abyście się zastanowili, czy socjalizm jest taki cudowny.

Proszę zadawać pytania, z przyjemnością będę na nie odpowiadał(oczywiście w związku z powyższym tekstem).


Król Świata

środa, 21 listopada 2012

A miało być tak pięknie…



Wszystkich Polaków wczoraj coś dotknęło. Jednych ulga, drugich niedosyt. Jeśliby patrzyć tylko na komentarze internautów, mogłoby się wydawać, że mamy niedoszłego bohatera narodowego.

Warto więc się zastanowić, czy nasze „kochane” władze działają dla naszego dobra? Wątpię, gdyby tak było, pan Brunon K., byłby nazywany terrorystą(nie tylko przez media publiczne), a mało kto odważyłby się napisać pochwałę na temat niedoszłego zamachowca. Jak jednak widać, jest zupełnie odwrotnie.


Oczywiście, wśród internautów jest wielu oszołomów, ale nawet jeśli odrzucimy połowę nieprzychylnych dla polskiego „żołdu” opinii, nadal ciężko znaleźć osobę, która wyraziłaby się, że „hołota” sobie na to nie zasłużyła.


Warto więc sobie zadać pytanie, czy nasze władze działają dla naszego dobra?


Jeśli jednak spojrzeć na całe to zamieszanie, warto się zastanowić, czy te polskie „pOSŁY” same nie podkręciły pana Brunona do (prawie)uczynienia czynu na…, wróć, zakazanego. Czyżby Smoleńsk się przejadł? Czy aby nie trzeba uciszyć jakiejś afery?

Nie będę miał żadnych wątpliwości, jeśli podczas pobytu w areszcie dopadną go…, jeśli popełni samobójstwo.

Pozwolę sobie zacytować pana o podpisie „fanABW”, który postanowił przeanalizować sprawę:

„Szanowni Internauci, ABW inne tajne służby trochę PRZESADZIŁY z ta PROWOKACJĄ!!!!!!!!!!!! Jestem tego PEWNY!!!! Dlaczego? Cytuję co u podejrzanego znaleziono: ".odnaleziono materiały wybuchowe takie jak: heksogen, pentryt, trotyl, proch.." (nie znaleziono NITROGLICERYNY???),"...oprócz materiałów wybuchowych i zapalników, zabezpieczono kilkanaście sztuk broni palnej i ponad 1100 sztuk amunicji różnego kalibru...", "...znaleziono.... ....kamizelki kuloodporne z wkładami ceramicznymi, hełmy kewlarowe i snajperskie stroje maskujące..." Zauważcie, ze znowu wszystko co NIBY posiadał wymienione jest w liczbie mnogiej!!! Cytuje dalej: "...zabezpieczono też spreparowane polskie i zagraniczne tablice rejestracyjne, instrukcje saperskie i minerskie oraz publikacje na temat pirotechniki...!!! Jestem bardzo zdziwiony, że NIE ZNALEZIONO u niego moździerza kalibru 120 mm wraz z amunicją i CZOŁGU TWARDY!!! Podejrzany DOKONYWAŁ próbne wybuchy między innymi ładunku 250 kg!!! Oczywiście NIKT tego NIE SŁYSZAŁ!!!??? W związku z tym mam pytanka. SKĄD MIAŁ NA TO KASĘ??? OD KOGO I GDZIE TO WSZYSTKO KUPIŁ??? KUPIŁ to wszystko na TARGU z PIETRUSZKĄ??? GDZIE TO MAGAZYNOWAŁ??? W SWOJEJ KAWALERCE??? ABW nie miało o tym ŻADNYCH SYGNAŁÓW??? ŹLE TO O NIEJ ŚWIADCZY!!! Teraz NAJLEPSZE KURIOZUM "...zamierzał zdetonować cztery tony materiałów, umieszczonych w samochodzie..." Może zamierzał wysadzić PAŁAC KULTURY??? Motywy sprawcy są OCZYWISTE, cytuję "... motywami o charakterze nacjonalistycznym, ksenofobicznym i antysemickim..."!!! No i OCZYWIŚCIE cytuję "...przystąpienie do tych działań NIE WYNIKAŁO bezpośrednio z JEGO WOLI, tylko działał niejako siłą sugestii innych osób..."!!!! Nie ZA DUŻO tego wszystkiego na jednego faceta??? Teraz następne CIEKAWE wypowiedzi prokuratora, cytuje: "zatrzymano jeszcze dwie inne osoby - jedna z nich przebywa na wolności, a druga pozostaje w areszcie..."!!! KIM JEST TA OSOBA PRZEBYWAJĄCA NA WOLNOŚCI??? Tajnym pracownikiem SŁUŻB, która mu to sprzedawała, a może dostarczała za free??? Następny CIEKAWY WATEK cytuję "...w szkoleniach, w których brał udział podejrzany, uczestniczyły jeszcze cztery inne osoby. Prokurator nie odpowiedział na pytanie dziennikarzy, czy te osoby zostały zatrzymane..."!!! TO WSZYSTKO JEST SZYTE, TROCHĘ ZA GRUBYMI NIĆMI!!! Przepraszam za bardzo długi wpis i pozdrawiam samodzielnie myślących.”
Na koniec dla rozerwania, Elektryczne Gitary:



Król Świata